Politechnika Radomska
 
Informacje
Komisja Zakładowa
Statut Związku
Zasiłki statutowe
Pomoc socjalna
Solidarność
w Internecie

STRAJK w WSI RADOM '1981

W tym roku mija ćwierćwiecze od chwili kiedy za sprawą wyboru rektora naszej, radomskiej WSI ruszyła się cała społeczność akademicka w Polsce. Padały pytania o autonomię szkół wyższych, granice swobód akademickich, o prawo do samorządności. Jakże wówczas wszyscy chcieliśmy odnowy moralnej, wierzyliśmy, że przyszedł czas na zmiany i w naszym, akademickim środowisku. Chyba nie było uczelni, w której nie odbyłyby się wiece poparcia i strajki solidarnościowe. Za okazane poparcie bardzo drogo zapłacili studenci i pracownicy Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarnictwa w Warszawie. Ich uczelnię 2 grudnia spacyfikowało ZOMO w pokazowej akcji przy użyciu helikopterów i ciężkiego sprzętu, szkołę rozwiązano. Na jej miejsce powołano nową, do której nie wszyscy mogli powrócić.

Chociaż historia przyznała rację tym, którzy wtedy odważyli się bronić demokracji i manifestować własne przekonania, to przecież rachunki krzywd wielu zwykłych ludzi wciąż są otwarte. Stan wojenny brutalnie zburzył nadzieje, że zmiany mogą się dokonać już. Trzeba było czekać blisko dekadę, żeby zrodzone w 1980 roku poczucie wolności i solidarności stłamszone wprowadzeniem stanu wojennego mogło wyjść z podziemia, objawić światu, że nie zginęło.

Rok akademicki 1981/1982 w Wyższej Szkole Inżynierskiej rozpoczął się przygotowaniami do mocno spóźnionych (w większości szkół wyższych wybory odbyły się jeszcze przed wakacjami) wyborów nowych władz. Jednocześnie zaostrzał się konflikt między Komisją Zakładową a dotychczasowym rektorem prof. dr hab. Michałem Hebdą. Spośród kandydatów na rektora poparcie Komisji Zakładowej uzyskał prof. dr hab. Witold Tomassi. Wobec decyzji prof. Hebdy o ponownym kandydowaniu i nie zgadzając się z przyjętą ordynacją wyborczą Komisja Zakładowa wezwała społeczność uczelni do bojkotu wyborów.

W dniu 26 października 1981 r. w klubie pracowniczym w budynku wydz. Transportu przy ul. Malczewskiego 29 odbyło się otwarte zebranie członków związku poświęcone przedstawieniu szerokiej publiczności tła i przebiegu konfliktu rektor - "Solidarność".
Zebranie miało burzliwy przebieg, zakończyło się uchwałą o przystąpieniu do strajku okupacyjnego. Sformułowano postulaty strajkowe i ukonstytuował się komitet strajkowy z Witoldem Zamkowskim i Januszem Walaskiem na czele. Służba porządkowa przystąpiła do pracy rejestrując osoby decydujące się na udział w strajku. W ciągu następnych 2-3 dni ustaliła się grupa osób czynnie biorących udział w strajku i grupa osób popierających.

Mimo wezwania do bojkotu wyborów, znaczna grupa pracowników i studentów wzięła w nich udział. Jak było do przewidzenia wybory wygrał dotychczasowy rektor prof. Michał Hebda. Wyniki wyborów zaogniły sytuację. Strajkujący umocnili się w swym oporze. Kampania oszczerstw i pomówień prowadzona w telewizji i prasie tylko wzmagała wśród nich poczucie walki przeciw nieprawościom i matactwom.

Mediacyjna wizyta delegacji Konferencji Rektorów Wyższych Uczelni w dn. 21 listopada zakończyła się fiaskiem. Kolejną próbę rozwiązania konfliktu podjął Konwent Seniorów, w którym bardzo aktywną rolę odgrywał doc. dr hab. Lech Stolarczyk. Ze strony strajkujących członkiem i uczestnikiem spotkań Konwentu Seniorów był prof. dr hab. Jerzy Urbański.

Wybory w radomskiej WSI stały się elementem walki o ducha ustawy o szkolnictwie wyższym. Strajk z całą mocą uzmysłowił społeczności akademickiej, że władze państwowe "tylnym wejściem" wprowadzają stare porządki i sprawdzone metody działania.

Foto: © Aleksander Makarski

Każdego dnia na ręce rzecznika prasowe- go Witolda Smyka spływały teleksy, listy, depesze z wyrazami poparcia od innych uczelni, zakładów pracy, studentów. Środo- wiska akademickie wyrażały swe po- parcie poprzez organizowanie strajków solidar- nościowych, które miały unaocznić władzom, że duch umów sierpniowych zyskał sobie wśród nas prawo obywa- telstwa.


Był to jeden z najdłuższych strajków w PRL-u. Zakończył go stan wojenny - do wieczora 13 grudnia zostali wyprowadzeni wszyscy uczestnicy. Większość osób biorących udział w strajku powróciła do pracy po 13 grudnia.
Spośród członków Komitetu Strajkowego nikogo nie internowano.